1243

Jak zacząć? Druga część naszego poradnika!

Jak zacząć? Druga część naszego poradnika!

fot. Skionline.pl

Wczoraj było o sprzęcie dla początkujących i metodach samodzielnej nauki . Dziś słowo o pierwszych krokach z instruktorem!

Najdrożej = najlepiej?

To zdecydowanie najbardziej efektywna metoda, choć trzeba przyznać,że także najdroższa . Jednak jeśli podejdziemy do tego jak do pewnego rodzaju inwestycji w siebie, dużo łatwiej będzie nam przełknąć finansowy aspekt stawiania pierwszych kroków na nartach. Przede wszystkim instruktorzy, nawet jeśli są wśród nich gorsi czy lepsi, znają metodologię nauczania . Mówiąc prościej - wiedzą jakie kroki po kolei początkujący narciarz powinien przejść, potrafią skorygować błędy czynione przez kursantów, a na dodatek mogą się okazać bardziej cierpliwi od najlepszych nawet przyjaciół. W końcu za to właśnie biorą pieniądze. Podkreślmy to jeszcze raz, bo fakt ten często umyka początkującym narciarzom (bardzo często dzieje się tak z rodzicami próbującymi nauczyć jazdy swoje dzieci) - instruktorzy nie tylko dobrze jeżdżą, ale wiedzą też, jak tej jazdy nauczyć innych . Nie ma skuteczniejszej i bardziej efektywnej metody nauki jazdy niż jazda z instruktorem.

Gdzie się nauczyć?

Tą kwestię już praktycznie rozstrzygnęliśmy, teraz więc pozostaje do rozważenia kwestia - gdzie stawiać pierwsze kroki? Na początek zastanówmy się, jakie warunki powinno mieć miejsce, które wybierzemy do stawiania pierwszych kroków na nartach. Stok powinien być dość długi, łagodnie i jednostajnie nachylony. Dobrze by było, by był wyposażony w wyciąg przeznaczony tylko i wyłącznie do obsługi trasy dla rozpoczynających naukę. W przypadku dzieci najlepiej gdy jest to wyciąg taśmowy , ale równie dobrze może być to także talerzyk lub wyciąg zaczepowy . Bardzo istotną kwestią jest to, by był na nim niewielki ruch - nie ma nic bardziej stresującego dla początkujących narciarzy, niż nauka jazdy wśród tłumu śmigających z dużą prędkością narciarzy, z których każdy wydaje się potencjalnym zagrożeniem. Dobrym zwyczajem stacji narciarskich jest wydzielenie osobnego poletka do nauki .

Polskie propozycje

Na pewno znajdziemy takie miejsca w Polsce, przy czym im spokojniejszą stację sobie wybierzemy, tym większą prawdopodobnie frajdę będziemy mieć z jazdy. Dlatego wybierając takie miejsce zapominamy o ilości, długości tras i liczbie krzeseł na stoku - na to przyjdzie czas po kilku dniach, gdy będziemy już pewniej stać na nartach, natomiast na pierwszym miejscu stawiamy tereny przeznaczone stricte dla początkujących (oczywiście są też duże stacje, które mają specjalnie wydzielone tereny, świetnie się do tego nadające). Jeśli mielibyśmy polecić coś w naszych górach, na pewno warto zwrócić uwagę na Wisłę czy Istebną , w której dominują małe tereny narciarskie, chociaż bywa tu tłoczno. Świetne warunki do nauki jazdy znajdziemy na Podhalu - w Witowie, Bukowinie Tatrzańskiej czy nawet w samym Zakopanem. Bardziej na wschód polecamy  Dwie Doliny , Tylicz , a także Puławy w Beskidzie Niskim. Z kolei w Sudetach dobrym miejscem na rozpoczęcie nauki jazdy jest Karpacz, a także Zieleniec i Czarna Góra.

Co zagranicą?

Jeśli chodzi o miejscowości za naszą południową granicą, to z reguły w stacjach Słowacji i Czech jest zdecydowanie mniejszy tłok. Tutaj dla zaczynających swoją przygodę z nartami śmiało możemy polecić Ździar, Bachledową Dolinę, Tatrzańską Łomnicę czy Donovaly na Słowacji, a w Czechach którąś z mniej znanych stacji - Benecko, Bedrichov czy Severak.

Jeśli dysponujemy większym budżetem warto się zastanowić nad wyjazdem w Alpy . Wiele osób ulega obiegowej opinii, że wielkie stacje w Austrii , Włoszech czy Francji są tylko i wyłącznie dla dobrze jeżdżących. Nic bardziej mylnego! Praktycznie każdy region narciarski w Alpach dysponuje znakomitymi warunkami do nauki jazdy na nartach. Trasy są tu mniej zatłoczone, a infrastruktura nowoczesna i dostosowana do potrzeb zarówno początkujących, jak i wymagających narciarzy. Jeśli ktoś nie jest w stanie porozumieć się z instruktorem po niemiecku czy angielsku, może wybrać się na wyjazd z którąś z polskich szkół narciarskich, które gwarantują rozwój umiejętności pod okiem rodzimej myśli szkoleniowej.

Kilkudniowy wyjazd (w Alpy czy też gdzieś bliżej) ma jeszcze jedną zaletę - daje możliwość pobierania nauki codziennie, powodując dużo szybszy rozwój umiejętności narciarskich.

Po prostu warto!

Gdziekolwiek byśmy nie rozpoczynali nauki jazdy na nartach, jedno nie ulega wątpliwości - na pewno warto uczynić pierwszy krok i zakosztować aktywnego spędzania czasu, w górskim świeżym powietrzu. Pamiętajmy przy tym, że jazda na nartach ma przede wszystkim sprawiać przyjemność - nie warto ryzykować zdrowia dla bicia wymuszonych rekordów! Warto natomiast próbować być coraz lepszym, niezależnie od tego, ile ma się lat.

Czekając na początek sezonu (u nas, bo w Alpach trwa już od miesiąca), wszystkim narciarzom życzymy tradycyjnego "połamania desek", początkującym zwracając uwagę, by nie brali tego zbyt dosłownie…

Źródło: Skionline.pl.

Komentarze